|
Tourist information

|
28.04.2006
 
Inwestor prywatny uprzedzi gminę i szybciej odrestauruje jeden z bliźniaczych dworków przy ul. PapierniczejW czerwcu ruszy remont i odbudowa dworku przy ul. Papierniczej 3. Chodzi o jeden z dwóch budynków towarzyszących Dworkowi Białoprądnickiemu - położony w części zachodniej Zajazd Kościuszkowski jest własnością gminy, natomiast budynek po stronie wschodniej należy do Jerzego Donimirskiego. Oba są w fatalnym stanie. - Od lat planowaliśmy remont tego budynku i wynajęcie go, jednak nie otrzymaliśmy żadnej oferty, dlatego postanowiłem, że nasza firma sama podejmie się odnowienia i zagospodarowania dworku. Planujemy, że obiekt będzie gotowy w styczniu lub lutym przyszłego roku - mówi Jerzy Donimirski. Zabytkowy, dwukondygnacyjny dworek o powierzchni 500 metrów kwadratowych jest częścią zespołu dworsko-parkowego Dworku Białoprądnickiego, dawnej letniej rezydencji biskupów krakowskich. Teraz ma stać się obiektem hotelowym, dysponującym 14 pokojami dla gości, salą konferencyjno-bankietową oraz restauracją. Właściciel dokupił dwie działki, sąsiadujące z dworkiem, dzięki czemu cała nieruchomość liczyć będzie ok. 20 arów i znajdzie się też miejsce na parking dla 20-30 samochodów po wschodniej stronie dworku. Jerzy Donimirski chce też, by uporządkowany został teren pomiędzy jego dworkiem a Zajazdem Kościuszkowskim. -Mamy projekt, według którego na osi Dworku Białoprądnickiego stworzone zostałoby rondo z podjazdami do naszego dworku i zajazdu. Na środku mogłoby powstać ok. 40 miejsc parkingowych. Realizacja tego projektu mogłaby nastąpić je dynie w porozumieniu z gminą, dlatego Jerzy Donimirski szuka partnerów po stronie samorządu, z którymi mógłby porozumieć się, co do opracowania projektu i realizacji tej inwestycji. Pomysł budowy podjazdów wstępnie zaakceptowali miejski i wojewódzki konserwator zabytków. Wiele wskazuje na to, że na razie nie ma co liczyć na partnerstwo publiczno-prywatne w zakresie uporządkowania terenu pomiędzy budynkami na przedpolu Dworku Białoprądnickiego. Gmina musi się bowiem zająć odbudową Zajazdu Kościuszkowskiego. Wiadomo już, że w budynku, odebranym prywatnym właścicielom, za których obiekt popadł w kompletną ruinę (zostali oni wywłaszczeni w 2002 roku), ma znaleźć się siedziba Dzielnicy IV oraz lokum dla Centrum Kultury „Dworek Białoprądnicki". Nie wiadomo jednak, kiedy zajazd podniesie się z ruiny. Na razie w budżecie miasta na odbudowę zarezerwowane jest 3.00 tys. zł. Andrzej Radniecki, dyrektor Centrum Kultury mówi, że cała inwestycja ma kosztować ok. 5,5 min zł i niebawem - po otrzymaniu pozwolenia na budowę - wystąpi z wnioskiem o dofinansowanie ze środków europejskich w ramach tzw. funduszu norweskiego. - Do tego potrzebny nam jest jednak wkład własny gminy w wysokości przynajmniej 1 min zł, który powinien zostać zagwarantowany w budżecie - mówi dyrektor Radniecki. Obecnie planuje się, że inwestycja powinna zostać zrealizowana do 2009 roku. W tym roku więc za 300 tys. zł zostaną rozpoczęte prace konstrukcyjne przy wyburzeniu ścian bocznych, które grożą zawaleniem lub przy wykopaniu piwnic (budynek jest tylko częściowo podpiwniczony, planuje się poszerzenie piwnic o 180 metrów kwadratowych, tak by mogły się tam ulokować sanitariaty oraz galeria centrum) . Jak dowiedzieliśmy się w Oddziale Ochrony Zabytków Urzędu Miasta, przy projektowaniu odbudowy Zajazdu Kościuszkowskiego były plany zagospodarowania terenu wokół. Wtedy jednak konserwatorzy odrzucili je, skłaniając się właśnie do pomysłu przewidującego budowę podjazdów i spójnego zagospodarowania przestrzeni między budynkami, - Ten pomysł jest dobry i po odbudowaniu obu obiektów trzeba będzie zabrać się za uporządkowanie terenu - mówi Genowefa Zań-Ograbek, miejski konserwator zabytków. (152 kB)
|
|